Może się wydawać, że tłumaczenie strony internetowej nie różni się zasadniczo od innych form translacji. W końcu wystarczy przełożyć tekst. Jednakże w Internecie szybkość przepływu informacji jest tak wysoka, że czasem można zapomnieć o dość istotnych regułach. Redakcja, której tekst podlega np. w wydawnictwie przed oddaniem do druku, bywa pomijana. Przetłumaczenie tekstu ze strony internetowej i umieszczenie przekładu na innej witrynie to kwestia kilku kliknięć. Dlatego warto przypomnieć o niektórych zasadach.

Przede wszystkim pewne informacje mogą być niezrozumiałe w innym języku. Np. postać ogólnie znana w Polsce – choćby Kuba Wojewódzki – jest, rzecz jasna, osobą nieznaną w innym państwie, więc warto wyjaśnić krótko, o kogo chodzi. Podobnie jest, kiedy tłumaczymy tekst na polski, dla przykładu z norweskiego. Otóż Harald V to nie postać rodem ze średniowiecza, tylko współczesna głowa państwa Norwegii (król). Oczywiście nie jest to powszechnie znana informacja. Tym bardziej istotne jest właściwe przełożenie innych typowych dla danego państwa określeń, zwłaszcza tych odnoszących się do geografii. Warto pamiętać, że niektóre nazwy – np. miast – mają swój odpowiednik w innym języku, a inne pozostają w oryginalnym kształcie. Umknąć mogą nam również podstawowe kwestie redakcyjne. Przed wstawieniem na stronę warto podzielić tekst zgodnie z budową oryginału.